Porady

Jak zrobić Piec do Pizzy ?

Dwa lata temu wpadliśmy na pomysł, żeby zrobić sobie piec do pizzy. Bo pizza jest super. A pizza we własnym ogrodzie - to najlepszy rodzaj pizzy:

 

Piec nie jest duży, wychodzi z niego świetna pizza i jest stosunkowo prosty w konstrukcji.
Wystarczy trochę chęci i zapału, nieco błota, kilka ziaren piasku, słoma i kilka kamieni.
 
I dobry prysznic po... bo praca to raczej brudna.  
 

Informacji na temat konstrukcji pieców do pizzy szukałem w internecie. Oczywiście jest tego mnóstwo. Hasło "Earth Pizza Oven" wpisane do popularnej przeglądarki zwraca dużo wyników.

A my i tak zrobiliśmy to po swojemu. Piec miał być tymczasowy - bo myśleliśmy, że zrobienie go z błota w ogródku zamiast gliny spowoduje, że zaraz się rozpadnie. A on stoi już dumnie 2 lata i pewnie jeszcze trochę postoi.

Rozpoczęliśmy od fundamentu (przygotowany wcześniej). Na nim wymurowaliśmy cokolik - z kamienia który mieliśmy w ogródku i kilku worków gotowej zaprawy murarskiej. Do środka nasypaliśmy żwiru. Źródła internetowe twierdzą, że konstrukcja z błota nie powinna stać bezpośrednio na ziemi - bo będzie 'ciągnąć' wilgoć i się szybko rozpadnie. 

murarz Monika i pomocnik murarza Wiktoria (lat 2)

 

wymurowana podstawa pieca 

 I teraz zaczyna się zabawa z błotem. Czyli to co duże i małe dzieci lubią najbardziej.

Nasze błoto - celowo nie używam nazwy glina, bo nie wiem czy to glina - było stanowczo gliniaste, koloru brązowawo-szarego. Internetowy test kazał wziąć trochę suchego błota, zalać wodą. I po pewnym czasie błoto powinno uzyskać konsystencję śmietany.

 Później kolejne testy, żeby znaleźć odpowiednią proporcję błota i piasku. Bierzemy więc trochę błota i mieszamy z piaskiem i odrobiną wody. I rozrabiamy aż powstanie jednorodna masa. Ilość wody musi być taka, żeby masa była plastyczna ale nie wodnista. I przeprowadzamy kilka testów:

  • Test Cygara- bierzemy kawałek masy i próbujemy z niej 'ukręcić', rozcierając między rękami jak najcieńsze cygaro. Powinno udać się zrobić dość cienkie - tak ok 1-1,5cm średnicy zanim masa zacznie pękać
  • Test Bułki - robimy bułę. Rozmiaru kajzerki. I rzucamy o ścianę. Buła powinna przykleić sie do ściany, pozostając w jednym kawałku i nie pękając. 
  • Test Słońca - robimy bułkę i zostawiamy na słońcu. Kiedy wyschnie, powinna być stosunkowo twarda i przede wszystkim nie powinna popękać.
U nas magiczną proporcją było ok 10 części błota na 7-8 części piasku. Ale, że fizyka jądrowa to nie jest i tak masę błotną robiliśmy tak na oko.

Jest kilka technik łączenia błota z piaskiem i potem z wodą. Wybraliśmy tą mało piękną, ale praktyczną - wiertarkę z mieszalnikiem do farb, do testów, a potem betoniarkę.

Na podstawie rozpoczęliśmy układanie buł. Buły tutaj pełnią funkcję strukturalną, więc są wzmocnione słomą. Wystarczy przy formowaniu buły dodać kilka źdźbeł słomy. I z takich buł, jak z samolepiących się cegieł układamy warstwę za warstwą.

 główny konstruktor przyklepuje kolejną bułę z błota

 

 Buły ze słomą układamy dookoła. A  w środku układamy puste butelki. To tworzy pustkę powietrzną, która izoluje piec od spodu. Na butelkach układamy pełną warstwę z buł ze słomą.

 gotowy spód pieca, warstwa butelek przykryta bułami i zatarta

Teraz wyrównujemy podstawę przy pomocy piasku i układamy warstwę cegieł szamotowych. Piasek musi być równiuteńki, cegły też. Od tego zależy, jak łatwo nam będzie manewrować pizzą w piecu. Wystające cegły są bardzo irytujące.

Na równiutkich cegłach robimy kopiec z piachu. To będzie kształt wnętrza naszego pieca. Piasek powinien być wilgotny, żeby dało się go łatwo formować, ale nie mokry - bo może nam zbytnio rozmiękczyć podstawę

 gotowa forma z piasku

Kształt może być różny - bardziej płaski, lub czubaty jak u nas. To nie ma wielkiego znaczenia dla działania pieca. Ważne jest, żebyśmy zmierzyli wysokość kopca z piasku - bo od wysokości kopca będzie zależeć wysokość otworu/komina.

Kopiec z piaskiem okrywamy mokrymi gazetami i zaczynamy obkładać bułami. Tym razem używamy buł bez słomy - tylko błoto, piasek i woda. Mokre gazety ułatwią nam pracę - piasek nie będzie wysychał, powierzchnia pieca będzie gładsza... a gazety szybko się spalą.

ostatnia buła na samym czubku
 

 Podczas układania buł trzeba uważać, żeby nie spływały w dół. Jeżeli są zbyt wilgotne, to w miarę przybywania kolejnych warstw, dolne warstwy są coraz bardziej ściskane i grubieją. A góra robi się cieniutka.

Po ułożeniu ostatniej buły i zamknięciu kopuły pozwalamy całości nieco przeschnąć przez kilka godzin. Delikatnie robimy otwór i zaczynamy wybierać piasek. Jak tylko nam się uda - rozpalamy w środku pieca ogień i go wypalamy. Palimy mały ogień, ale tak długo, aż całość będzie sucha. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym na tym etapie nie wsadził choćby kromki chleba z serem na górze na chwilkę do pieca. Była pyszna, choć piasek trochę w zębach chrzęścił.

Niestety z tego etapu nie zachowało się żadne dobre zdjęcie. Za to zachowało się kiepskie zdjęcie:

deska przeszkadza, ale widać wycięty w ścianie otwór 
 

 Teraz możemy wyciąć do końca otwór do pieca. Otwór powinien mieć wysokość równą 63% wysokości kopuły pieca (czyli zmierzonej wcześniej kopy piachu). Ponoć 63% jest wartością magiczną, która powoduje że wszytko działa. W szczególności wytwarza się w środku odpowiednia cyrkulacja, która z jednej strony zasysa powietrze dołem otworu a wydmuchuje dym górą (piece mają tylko jeden otwór - nie mają specjalnego komina).

Po wycięciu otworu, zaczynamy nakładać warstwę wzmacniającą, czyli znowu buły ze słomą. Znowu nakładamy warstwę za warstwą. Z buł ze słomą my zbudowaliśmy otwór do naszego pieca, z którego odchodzi mały kominek. Zdjęcia niestety nie posiadam.

Kolejna warstwa - to warstwa izolacyjna. Tym razem mieszamy naszą masę błotną z trocinami. Dajemy tyle trocin, żeby masa nadal była plastyczna. I układamy buły, warstwa za warstwą.

 

po nałożeniu warstwy izolacyjnej z trocinami i po przepaleniu
 
Teraz w zasadzie piec jest już gotowy do użytku, choć powinien być jeszcze wykończony, Można rozrobić błota z piaskiem z większą ilością wody i zatrzeć cały piec na gładko. Można go później zabielić - zyska wtedy większą odporność na czynniki atmosferyczne. 
 
Nasz piec stał przez kilka miesięcy przykryty workiem foliowym, ale był regularnie wietrzony i przepalany. Teraz stoi pod daszkiem, ale nie jest przykrywany. Mimo że moknie przy zacinającym desczu / śniegu, to bardzo szybko wysycha kiedy nie pada.
 
Najgorszą rzeczą dla konstrukcji z błota jest brak wentylacji - długotrwałe przykrycie workiem lub plandeką, albo otynkowanie lub pomalowanie substancją która nie jest oddychająca. To spowoduje szybkie zniszczenie pieca.
 
napalone 
 
 
 gorąco

  
W razie pytań - proszę o komentarz.
 

 
Bartek 

Data publikacji: 9.04.2013
Kategoria: Porady
Ostatnia aktualizacja: 12.05.2014
Modyfikowany przez: Bartek Czarnecki

Komentarze

Zaloguj się, aby komentować

Tagi